piątek, 20 stycznia 2012

Hemp Gru Czy to prawda tekst

Ref.

Czy to prawda że nie chciałeś dopuścić do tego

Czy to prawda że oszukałeś przyjaciela swego

Czy to prawda że nie chcesz słuchać rapu mego

Czy to prawda naprawdę że tworzysz coś nowego

Czy to prawda że zrobiłeś coś lepszego ziomuś

Czy to prawda nie ufasz nawet brata słowu

Czy to prawda że masz do domu powód

Czy to prawda naprawdę nie mów nikomu


Czy to prawda naprawdę

Nie wiem ale znam skądś tą jazdę

Doświadczenie każde bogaci wnętrze

Czemu się męczę nie wiem

A gdy przestanę komu to zawdzięczę

Za siebie ręczę

I niech każdy robi to za siebie

Tak będzie lepiej jebię tych co nam burzą

Nieraz pocałują glebę nieraz jeszcze się odmóżdżą

Tak bywa trudno się mówi żyje się dalej

Od Puławskiej do alej moja ulica biegnie

Tu chwalę Boga Mokotów i już jest pięknie

Myśl dobrze ucz się szybko nim w gruzach wszystko legnie

Nie zawsze pięknie lecz bywało gorzej

Nie ważne co powinieneś ważne co możesz

Swoje tworzę swoje robię odpocznę w grobie

Mówię o sobie poszukuję prawdy na tym globie

Nie oszukuję jestem poza tym w oknach kraty

Nie sądź że to coś daje

Dla mych ludzi z drugiej strony pozostaje naturalne

Pokazuje że każdy cel jest osiągalny

Minimalny wysiłek czas pokaże efekty

Policja jak pierdolone insekty

Wciąż dokucza nie pouczam

Fałsz odrzucam

Gęsty dym wypełnia me płuca

Pamiętasz mnie ?


[tylko teksty.tk]


Ref.

Czy to prawda że nie chciałeś dopuścić do tego

Czy to prawda że oszukałeś przyjaciela swego

Czy to prawda że nie chcesz słuchać rapu mego

Czy to prawda naprawdę że tworzysz coś nowego

Czy to prawda że zrobiłeś coś lepszego ziomuś

Czy to prawda nie ufasz nawet brata słowu

Czy to prawda że masz do domu powód

Czy to prawda naprawdę nie mów nikomu


Powiedz kto no kto za tym stoi

Że co dzień ginie tyle ludzi z głodu

Czy to prawda że brak jest żarcia

By nie starczyło dla narodów

Czy to prawda że nie znasz pokus diabła

Stałeś prosto a dostałeś garba

Podpalam lont wybucha petarda

Zostawiam proch

Ciemność choć pali się latarnia

Powiedz ojciec jak dziś żyje się uczciwym

Jak niewolnik harówa do kieszeni chciwym

Nie ma głupich nie jestem leniwy

Pracy się nie boję za pieniądz godziwy

Czy naprawdę ja zbyt za dużo pragnę

Nie powinno być problemem lecz powinno być normalne

Nie jeden nie wytrzymał i sięgnął po klamkę

Łeb rozwalić sobie komuś to już jest nieważne

Wiem gdzie obudziłem się a nie wiem gdzie zasnę

Teraz gaszę światło numer czy to prawda

Wykorzystaj swoją siłę i nie licz na farta


Ref.

Czy to prawda że nie chciałeś dopuścić do tego

Czy to prawda że oszukałeś przyjaciela swego

Czy to prawda że nie chcesz słuchać rapu mego

Czy to prawda naprawdę że tworzysz coś nowego

Czy to prawda że zrobiłeś coś lepszego ziomuś

Czy to prawda nie ufasz nawet brata słowu

Czy to prawda że masz do domu powód

Czy to prawda naprawdę nie mów nikomu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz