To świt, wysłannik powstaje
Ranek 28. października
To dzień uświęcony czynem
Potomków Spartan
Tych pierwszych Greków
Spójrz, są gotowi by walczyć
Wrogowie szarżują ze wzgórz
Do broni! Czas wypełnić przeznaczenie
Nie ma odwroty, nie ma ucieczki
Raz za razem, siły wroga cofają sie
Armia wzywa, nasza bandera łopoce na wietrze
Dla chwały Hellady
Ta chorągiew da nam wolność albo śmierć
Królewska krew Leonidasa
Atak z powietrza niszczy tą ziemię
Bombowce latają dzień i noc
Ten sześciodniowy deszcz
Spuszczony przez najeźdzce poszedł na marne
Uderz mocno, wynik już się zmienia
Zmuś ich do powrotu za wzgórza
W armii jest już jak dawniej
Żołnierze, cywile
Hoplici na wojnie
Oni własnymi rękoma wypędzili wroga ze swojej ziemi
Armia wzywa, nasza bandera łopoce na wietrze
Dla chwały Hellady
Ta chorągiew da nam wolność albo śmierć
Królewska krew Leonidasa
Podobnie jak ich przodkowie przed wiekami
Walczyli mimo widma klęski
Pewnych 300 utrzymało swoją dumę
Wolność albo śmierć
sobota, 29 października 2011
Sabaton - Coat of Arms tłumaczenie
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz