poniedziałek, 26 marca 2012

Kto Peja

To uroki życia w mieście wysublimowany projekt

Architekt Twoich potrzeb, receptury podrażnione

Chore marzenia i pragnienia nie spełnione

Gdy S A walczy zawsze bierz naszą stronę

5:20 nad ranem tętno podniesione, psy na drzwi napierają

Argumenty ujawnione, wydarty ze snu

Tylko chichot mam w głowie a na niej pościel

I nikogo nie ma w domu w chuju mam tą całą sprawę

Łomot nie pokoi znowu,

Spasują w skrzynce znów znajdę awizo

Nie pomylę ze schizą, bo to zdarza sie zbyt często

Jak zechcą to pokręcą i tak skurwysyny węszą

Zawsze pojadę ze znienawidzoną mendą


Kto?! [Policja, zaczął wzywać] Kto?! [Policja]

No Kto?! [Zaczął wzywać] Kto?! [Policja, zaczął wzywać]

Kto?! [Policja, zaczął wzywać] Kto?! [Zaczął wzywać]

No Kto?! Kto?! [Zaczął wzywać]


Latem na winklu KRP nas poucza

Jak żyć zgodnie z prawem i spokoju nie zakłócać,

Strzeż się nie oznakowanych, bo to są skończone chamy

Czasami sobie myślę, że to nam jest już pisane

Zawsze, gdy na nogi stanę przezwycięże dolinę

Poczuję, że mam siłe by przysadzić się znowu

Buntownik bez powodu oni znają sto sposobów

Na zrobienie Cię takim, chcą byś zawsze był mały

Z upokorzeń mają zwały, ale każdy zatwardziały

Nie opuści barykady, niewidoczne zjawy

Wyruszają na zwiady, na rozpoznanie sprawy

A trudny kronikarz, zawsze fakty chce zaznaczyć

Złotymi zgłoskami, spiszę całą prawdę

[No kurwa pięknie]

Większość takich samych zdarzeń

Czy bezpieczne miasto zaśnie to się jeszcze okaże

Mówiłem Ci ten temat dla nas nigdy nie wygaśnie


Kto?! [Policja, zaczął wzywać] Kto?! [Zaczął wzywać]

No Kto?! [Zaczął Kto?! Policja] Kto?! [Zaczął wzywać]

Kto?! No Kto?! [Zaczął wzywać] Kto?! [Zaczął wzywać]


Dyrektywy wydane, lustracja totalna

Kurwa na Jerzycach Bejrut albo była Jugosławia

Akcja diler to tamto, jeszcze pare innych rzeczy

Zawsze będą chcieli dokoptować się do celi

Gumowa 120 druzgocący ebonit - to my kontra oni

Siłą rzeczy trzeba bronić, swojej godności

Swojej osobowości, swojej niezależności

Mają średnie, a są prości nie na stawiam policzka

Skasowana zaliczka, ciosów i razów

Każdy z kumpli ma ten sam zasób

Przeżyć i wspomnień ja kurwo nie zapomne

Czuję się jak na wojnie, jeden zły ruch i po mnie

Staram się, uważam, porażką się nie zrażam

Na przestrogi nie zważam, bo jak każdy się narażam

Dalej źle się wyrażam, na to nie brak kałamaża

Bo zawsze napisze i powiem jak co widzę

Rzecznik praw obywateli

Z szarej strefy nie nawidzę tych skurwieli!


Kto?! [Open the fucking door] Kto?! [The police]

No Kto?! [Open the fucking door] Kto?! [The police]

Kto?! [Open the fucking door] Kto?! [Fucking police]

Kto?! [Fucking police] Kto?! [Fucking police]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz