środa, 16 maja 2012

2Pac Cradle To The Grave tłumaczenie

(Refren)

Od kołyski aż po grób, życie nigdy nie było łatwe

Gdy żyje się w getcie


(Tupac)

16 czerwca 1971

Mama poczęła

Rozpętującego piekło, boskiego chłopczyka

Lekarz próbował dać mi klapsa

Ale ja mu oddałem

Moje pierwsze słowa brzmiały „bandyta na zawsze"

Oraz „Tato podaj Maca" [Mac-10 lub M10 – pistolet maszynowy]

Uderzam w tych dobrze żyjących skurwysynów

Posłuchaj, możesz usłyszeć dźwięki mojej spluwy

Zza okna mojego kabrioletu

Mój glock jest naladowany

Strzelam w czarnuchów

Kiedy to się skończy?

Teraz powiedz mi czy boisz się ciemności?

Nie mogę zamknąć oczu, mam wizje

I nawet z tym bandyckim życiem

Czy uniknę więzienia?

Groźba odsiadki to codzienna sprawa

Jedyny sposób awansowania

I jeśli dilujesz

Lepiej miej na sobie swoje Nike'i

Bo walczymy

Ddy jest środek nocy i wszystkie światła gasną

Hey!

Bóg musi istnieć, ponieważ czuję się szczęściarzem

Wpadam w paranoję

Bo skurwysyn próbuje mnie pogonić

Czy idę do więzienia

Patrz jak się wykupuję

Wychodzę z sądu

Wszystko toczy się wokół kasy, człowieku

Nigdy, nigdy nie umieraj

Bądź przestępcą

Gnojki, zmieniam was w bandytów z frajerów

Od kołyski aż po grób


(Mopreme)

Od kołyski aż po grób

Od maleńkiego bajtla

Byłem znany z bycia spoko i trochę szalonym

Bang Bang!

Tak jak krok w moim stylu chodzenia, mówią o nim na ulicach

Przemierzam osiedle w ciemnościach z mniejszą iskrą

Każdego dnia byliśmy obserwowani

A oni tylko czekali, żeby wsadzić mojego tatę

Mama zawsze pracuję, próbuje wiązać koniec z końcem

Młode czarnuchy wychowują się na ulicach

Jedynym człowiekiem, który okazywał mi miłość

Był mój wujek-ćpun, zniszczony przez narkotyki

Prawdziwy bandyta

Ja i mama zdani tylko na siebie

Więc mam dwa pistolety

Jeden czarny i jeden w chromie

Nie chcę nikogo skrzywdzić, ale muszę bronić swego

To wszystko co kurwa mam

Więc zatrzymaj się i idź ostrożnie

Młodzi czarni bądźcie odważni

I dalej pędźcie bandyckie życie od kołyski aż po grób

Od kołyski aż po grób


(Rated R)

Od kołyski aż po grób, z zadowoleniem mogę powiedzieć

Że dotarłem tak daleko

Wielu gangsterów umarło tragicznie

I jedyne co otrzymali to swe imię na ścianie

To smutne myśleć o tych czasach

Życie płynie dalej, ciągle jestem zagubiony na tej ziemi

Jako polu bitwy, nie mam domu

Nie mam także przyjaciół

Jestem tylko sam sobie, więc poślubiłem moją dziewiątkę

Zabieram ją gdziekolwiek idę

Kocham tą kurwę

Nigdy nie wychodzę z domu bez mojego cukiereczka

Muszę podziurawić czarnucha

Mama uczyła mnie, żeby nie ufać gnojkom

I skopać im tyłek jeśli tylko mnie tkną

Odtąd mnie znają

Czasem myślę o sobie, że jestem głupi

Bo ciągle strzelam w frajerów

Przekręcają mnie w policyjnych raportach

Od kołyski, byłem niewdzięczny

Moją pierwszą zabawką był pistolet

Zabujałem się i nauczyłem się kochać bronie

Skończyłem już z pieniędzmi

Oraz skończyłem ze sławą uliczną

Ktoś postrzelił mnie w głowę i złożył w grobie


(Mack 10)

18-tego marca

W deszczowy dzień moja mama urodziła

Chłopczyka uwięzionego w piekle na Ziemi

Od samego początku to nie była zabawa, nie miałem jedzenia

Tatuś pracował na dwa etaty, a mama nie chciała przestać pić rumu

Próbowałem stawić czoła szaleństwu

Ale moja rodzina jest biedna

A portfel pusty

Więc teraz muszę handlować towarem

W grze przepełnionej bólem, co za kurwa wstyd

Przez białego człowieka muszę sprzedawać kokę

Więc tak to jest, od zmierzchu do świtu robię dile

Zawsze na miejscu z moim glockiem, rozprowadzam kokę

Gówno się nie kończy, ciągle unikam glin

Nigdy się nie zmieniam

Usłysz przeładowanie mojego glocka

Bandyta aż padnę

Jeśli trafię do paki, muszę odsiedzieć swoje

Siedząc na pryczy będę wspominał dobre czasy

To przejebane, że czarnuch dorastając musi robić takie rzeczy

Ale od kołyski aż po grób będę to stosował


(Syke)

Czas mija szybko

Czy przetrwam kolejny dzień?

Więc modlę się i kładę z moim AK

Czy sprzedałem swoją duszę jako dzieciak?

Wszystkie rzeczy które robiłem

Chciałbym, żeby ktoś mnie powstrzymał

Ale nikogo takiego nie było

Nie zniosę tego

Czy dożyję podeszłego wieku?

Zanim mnie zastrzelą lub zamkną w pierdolonej klatce

Panie pomóż mi, prowadź mnie, zachowaj mnie

Bo to jest szalony sposób w jaki tatuś mnie wychował

Zrobić to bądź umrzeć, czarnuchu pociągnij za spust, mniej to w dupie

Lepiej być w więzieniu niż dać się załatwić

Nikogo to nie obchodzi, to ja przeciwko światu

Myślę o morderstwie i moim Tec-9 [pistolet maszynowy]

Nie mam nic do stracenia, płacę należności, czarnuchu chcesz umrzeć?

Zjaram się, wtedy moją misją jest piesza strzelanina

Lepiej znikaj kiedy dopadnę twoją dywizję, nadchodzę

Zaczynam biec, krzycząc „Evil Mind" kiedy strzelam

Jeden [pocisk] w komorze za tą złość którą wyhodowałem w sobie

Za płaczące matki, za moich nieżyjących ziomków

Początek jest końcem, czy jestem tylko niewolnikiem?

Więc muszę być odważny od kołyski aż po grób

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz